
Szukając porad dotyczących wyboru pierwszej deski SUP, często można natknąć się na opinie, zachęcające do wskoczenia prosto na model touringowy. Padają wtedy argumenty, że klasyczne deski allround są etapem przejściowym, szkoda na nie czasu, gdyż prawdziwa przyjemność z wiosłowania pojawia się dopiero na dłuższym i szybszym SUPie. Na ile to trafna obserwacja, a na ile powielany mit? Spróbujmy rozjaśnić ten temat.
Czym jest deska SUP do touringu?

Deska do touringu jest przeważnie dłuższa i smuklejsza, z niewielkim rockerem (podgięciem) i ostrzej zakończonym dziobem. Służy do szybszego pływania oraz pokonywania dłuższych tras, ale wciąż zapewnia wystarczającą stabilność do łatwego pływania. Często umożliwia zabranie na pokład większego bagażu. Typowe parametry: długość od 11’ do 14’, szerokość od 29” do 32”.
Czym jest deska SUP allround?

Deska allround bardziej przypomina dużą deskę do surfingu. Jest szersza, krótsza i ma bardziej zaokrąglony, szerszy dziób. Na wodzie okazuje się stabilniejsza, łatwiejsza i bardziej manewrowa od typowego touringa, ale za cenę gorszej prędkości. Typowe parametry: długość od 9’ do 10’8”, szerokość od 30” do 34”.
Aby dokonać wyboru właściwego rodzaju deski, warto odpowiedzieć sobie na 5 pytań:
1. Czy lubisz większy wysiłek podczas wiosłowania?
Może się wydawać, że wybór szybszej deski touringowej automatycznie przełoży się na większą prędkość i mniejsze zmęczenie na danej trasie. Rzeczywiście tak jest, ale tylko wtedy, gdy wiosłujesz szybciej od spokojnego, spacerowego tempa. Niezależnie od tego, czy stoisz na szerokim SUPie allround, smukłej desce touringowej czy bardzo wąskiej konstrukcji regatowej, jeśli cały czas utrzymujesz „najniższy bieg”, prędkości tych SUPów będą do siebie zbliżone. Deska porusza się dzięki pracy wiosła i dopóki nie osiągniesz prędkości, przy której opory wody zaczynają wyraźnie rosnąć, jej kształt nie będzie odgrywał większego znaczenia.

Dlatego jeśli zazwyczaj nie przekraczasz prędkości około 3–4 km/h, czyli płyniesz typowo rekreacyjnie, deska touringowa nie da Ci zauważalnej korzyści. Dopiero powyżej około 4 km/h jej kształt zaczyna mieć realny wpływ na to, jaki wysiłek należy włożyć, by utrzymać równe, szybsze tempo. A to oznacza już bardziej sportowe wiosłowanie. Jeśli właśnie taki jest Twój cel, deska do touringu będzie świetnym wyborem! Nie masz ochoty szybciej pracować wiosłem? Możesz pozostać przy SUPie allround.
2. Jak oceniasz swoje poczucie równowagi?
Choć deski touringowe o szerokości około 30” – 31” oferują przyzwoitą stabilność dla rekreacyjnych SUPsurferów, są osoby, dla których mogą okazać się dużym wyzwaniem. Wielokrotnie zdarzało nam się organizować szkolenia dla początkujących SUPerów i praktycznie w każdej z takich grup trafiały się osoby, które mimo szczerych chęci i dobrej ogólnej sprawności fizycznej, nie były w stanie utrzymać równowagi na wodzie. Wszystko przez problemy z układem równowagi. Są one dość powszechne i nasilają się wraz z wiekiem. U wielu osób objawiają się nie tylko kłopotami z błędnikiem, ale też gorszą koordynacją czy subiektywnym poczuciem braku stabilności, często połączonym z obawą przed upadkiem do wody. Tak więc z pomysłem „wskakuj od razu na touringa” warto podchodzić z pewną ostrożnością. W przeciwnym razie można kogoś bardzo szybko zrazić do pływania.

Jeśli nigdy nie staliście na SUP-ie ani na desce windsurfingowej i macie wątpliwości co do swojego poczucia równowagi, najlepiej zacząć od większej, stabilniejszej deski. Choćby pożyczonej. To najprostszy sposób, by sprawdzić, jak czujecie się na wodzie. Nawet przy niewielkich problemach z balansem typowy touring o szerokości 30” może okazać się po prostu zbyt wąski.
Warto jednak odróżnić realne trudności z równowagą od naturalnej niepewności, która pojawia się przy pierwszym kontakcie z węższą deską. Ta druga zwykle szybko mija i już po kilku godzinach na wodzie przestaje być odczuwalna. Jeśli jednak strach przed upadkiem wyraźnie utrudnia wiosłowanie, lepiej sięgnąć po szerszy, bardziej stabilny model allround.
3. Deska rodzinna, czy SUP na wycieczki?
Touringowy SUP z racji swoich gabarytów może wydawać się świetną opcją do pływania rodzinnego, czyli np. z małym pasażerem na pokładzie. I tak faktycznie może być, pod warunkiem, że wybierzecie model o odpowiedniej szerokości. Z własnego doświadczenia jako taty, pływającego z małym szkrabem, mogę do tego zadania polecić touringi o szerokości od 31”. Takie deski zapewnią wystarczającą przestrzeń na pokładzie dla żywiołowego pasażera, a kapitanowi jednostki bezpieczny zapas stabilności, w razie gdy nasz współtowarzysz wyprawy zapragnie nagle wsadzić nogi do wody, albo wykonać niespodziewany abordaż na supa mamy. Jeśli planujecie częstsze wycieczki z pasażerem, warto aby Wasza deska była wyposażona w tylny zestaw linek transportowych, co ułatwi zabranie bagażu.

Jednak na krótsze rodzinne wycieczki lub po prostu do rekreacji przy plaży, wygodniejszą deską od touringa będzie większy SUP allround. Więcej miejsca na pokładzie, lepsza stabilności i zwinniejsza manewrowość okażą się bardziej przydatne od potencjalnych osiągów na trasie.
4. Długie trasy, czy kręte spływy z przeszkodami?
Jeśli zamierzasz opływać jeziora, pokonywać kilometry łagodnymi rzekami, zwiedzać zatoczki na spokojnym morzu, touring bez wątpienia będzie najlepszym wyborem. Sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy zapragniesz udać się na spływ wąską, krętą rzeką. Tego typu rzeczki często mają żwawszy nurt, który sprawia, że wiosła częściej używamy do sterowania niż do napędu. Długa, wąska deska, która uwielbia trzymać prosty kurs, staje się wtedy utrudnieniem. Jeśli do tego dojdą powalone drzewa, tamy lub inne przeszkody, zmuszając do lądowych przenosek, szybko zatęsknimy za poręcznym i lżejszym SUPem. Przykład takiej wyprawy, gdy allroundy okazały się znacznie lepszym wyborem, możecie zobaczyć w poniższym filmie, nakręconym podczas spływu rzeką Iną w Zachodniopomorskim:
Na mniejszych rzekach można też natrafić na nieoczekiwane wypłycenia, czego długie, touringowe stateczniki zdecydowanie nie lubią. Deski allround mają zazwyczaj krótsze finy, a często także dwa boczne stateczniki. Daje to pewną przewagę na bardzo płytkich odcinkach – można po prostu wyjąć centralny statecznik i nadal zachować podstawową stabilność kursu, jednocześnie wyraźnie zmniejszając ryzyko zahaczenia o dno czy kamienie.
5. Chcesz spróbować surfingu na falach?
Jeśli tak, większość touringów odpada. Owszem, nawet na desce race da się zabrać z falą. Ale raz, że wymaga to już większych umiejętności, dwa, można zapomnieć o prawdziwej frajdzie z surfingu, czyli o skrętach na fali. Te deski po prostu do tego nie służą. Mimo to czasami trafiamy na pytania o SUPy, na których można „wycieczkować” po jeziorze, pobawić z rodziną i jeszcze spróbować jazdy na fali. Ze znanych nam modeli, łączących w sobie cechy touringa, allrounda i surfingowego longboarda, tylko Starboard Generation pojawia się na liście.

Gdy czujesz, że fale ciągną Cię bardziej od długich wycieczek po spokojnej wodzie, ale nie chcesz ograniczać się do typowego SUPa surfingowego, model allround będzie znacznie lepszym wyborem. Zwróć tylko uwagę, by deska miała wyraźnie zaznaczony rocker dziobu (podgięcie) i najlepiej, gdyby była wyposażona w trzy stateczniki.
Zatem… touring czy allround?
Odpowiedź na to pytanie zależy wyłącznie od Twoich potrzeb i preferencji. Sam musisz je sobie wyraźnie określić. Ale nie skreślaj na starcie bardziej wszechstronnych desek, bo być może właśnie one dadzą Tobie najwięcej frajdy z pływania. A o to w tym sporcie głównie chodzi.

Facebook
YouTube
RSS