
Podczas długich spływów z wiatrem na foilu łatwo zapomnieć, że pod deską cały czas toczy się inne życie. Historia z poniższego filmu szybko nam to uświadomi.
Dwóch surferów wyruszyło na około 32-kilometrowy downwind wzdłuż wybrzeża Kalifornii. Klasyczna sesja: wiatr w plecy, długie loty na foilu i pełna koncentracja na czytaniu oceanu. W pewnym momencie wszystko się zmieniło.
Pod jednym z nich przepłynął rekin — szacowany na około 3.5 mtetra długości. Chwilę później zwierzę zaczęło podążać za surferem, reagując na każdy jego ruch. Skręt w lewo? Rekin też. Przyspieszenie? Rekin przyspiesza. Przez kilka minut trwała specyficzna gra w kotka i myszkę — z tą różnicą, że „kotek” miał kilka metrów długości.
Duży podziw wzbudził spokój i opanowanie surfera. Bez paniki, bez gwałtownych ruchów — konsekwentna jazda i utrzymanie prędkości. To prawdopodobnie kluczowy element, który sprawił, że sytuacja nie zmieniła się bardziej dramatyczną. Po kilku minutach rekin stracił zainteresowanie i odpłynął, a cała ekipa dokończyła jeszcze kolejne kilometry bez upadku.

Facebook
YouTube
RSS