
Na pierwszy rzut oka HoverAir Aqua wygląda jak kolejny kompaktowy dron do trybu „follow me”. W praktyce to pierwsza na rynku amatorska „latająca kamera”, zaprojektowana konkretnie pod środowisko wodne. Kto kiedykolwiek puszczał drona podczas pływania na desce, ten wie, że klasyczne drony mają kilka ograniczeń: nie lubią kontaktu z wodą, wymagają pewnego miejsca do startu i lądowania, a ich obsługa często angażuje obie ręce. HoverAir właśnie zmienił zasady tej zabawy.
Aqua ma konstrukcję o dodatniej pływalności i pełną wodoodporność, więc może startować bezpośrednio z powierzchni wody i na niej lądować. Nie trzeba kombinować z podnoszeniem drona z deski ani łapaniem go w powietrzu. W praktyce wygląda to tak, że kładziesz go na wodzie, uruchamiasz i po chwili jest w powietrzu, a po zakończeniu lotu wraca i siada obok.
Kamera oparta jest na sensorze 1/1.28″, nagrywa w 4K do 100 klatek na sekundę i korzysta z cyfrowej stabilizacji obrazu. Zastosowano optykę przystosowaną do pracy w wilgotnym środowisku – krople wody łatwiej spływają z obiektywu, a sam układ ogranicza zaparowanie przy zmianach temperatury. W przypadku dronów używanych na wodzie problemem nie jest tylko deszcz, ale też przypadkowe zanurzenie przy starcie, lądowaniu. Do tego dochodzi słona woda i wilgoć, które z czasem potrafią zniszczyć elektronikę. Aqua ma konstrukcję w pełni wodoodporną i dodatnią pływalność, więc utrzymuje się na powierzchni, nie wymagając suchego miejsca do operowania. Producent podaje prędkość maksymalną około 55 km/h i odporność na wiatr aż do 33 węzłów. Czas lotu to około 23 minuty na jednej baterii, a wbudowana pamięć 128 GB eliminuje potrzebę korzystania z kart pamięci w terenie.
Obsługa urządzenia została maksymalnie uproszczona – zamiast klasycznej aparatury można korzystać z modułu noszonego na ręce („Lighthouse”), który odpowiada za start, powrót i zmianę trybów. Dron śledzi surfera, utrzymując dystans i kadr nawet przy odbiciach światła od wody i małej liczbie punktów odniesienia. Jak to działa w praktyce, możecie zobaczyć w filmie opublikowanym przez jednego z pierwszych SUPujących użytkowników Hovera Aqua:
Istotna z punktu widzenia amatora jest masa drona – 249 g. To próg, który w Polsce oznacza najprostszy sposób użytkowania. Nie trzeba przechodzić szkolenia ani zdawać egzaminu, wystarczy rejestracja operatora (ze względu na kamerę) i oznaczenie drona. W praktyce przekłada się to na możliwość swobodnego, rekreacyjnego filmowania bez dodatkowej formalności poza podstawową rejestracją.
Cena HoverAira Aqua startuje od około 1299 € za podstawowy zestaw, a bardziej rozbudowane pakiety (z dodatkowymi bateriami i akcesoriami) sięgają około 1499–1699 €. Sprzęt jest obecnie dostępny głównie w oficjalnym sklepie producenta i aktualnie funkcjonuje jeszcze w modelu przedsprzedaży, więc jego dostępność zależy od partii produkcyjnych i regionu. Przykładowy film producenta ze śledzeniem na wodzie:
Dla wszelkiego rodzaju surferów, czy to z wiosłem, żaglem czy skrzydłem, nowy dron marki HoverAir to prawdziwa rewolucja w filmowaniu aktywności na wodzie. Obecnie, jak za prawie każdą nowinkę techniczną, trzeba za nią słono zapłacić. Mamy nadzieję, że z biegiem czasu oferta producenta poszerzy się o bardziej przystępny cenowo model.
Źródło: https://hoverair.com

Facebook
YouTube
RSS